Na pierwszy rzut oka praca ukazuje spokojny, niemal sielankowy pejzaż, jednak jego swobodną strukturę przecinają uporządkowane, dynamiczne płaszczyzny o twardym, stalowym charakterze. Ich rytm i kierunki wprowadzają do kompozycji poczucie napięcia, dyscypliny i narzuconego porządku – skojarzenie z miejskim doświadczeniem przestrzeni, choć pozbawione dosłownych odniesień do architektury. Organiczna rama, pokryta patyną, pozostaje po stronie natury i czasu, a jednocześnie łączy się z chłodną konstrukcją wewnątrz. Neon, przywołujący przemysłowy charakter światła, wzmacnia tę niejednoznaczność. Pejzaż staje się więc przestrzenią, w której natura i konstrukcja nieustannie się przenikają, tworząc obraz pozornego spokoju zakłóconego przez obecność człowieka.